All Posts By

Paweł Dunia

Parki Narodowe Sequoia i Yosemite

By | USA2015

Dziś odwiedzamy…

_MG_5332

Przyjeżdża się tu, by oglądać największe drzewa na świecie: sekwoje 😉

_MG_5342

Po drodze trafiamy na takie znaki…

_MG_5340

Nim zaczniemy zwiedzać park, cały prowiant, jaki mamy ze sobą, musimy zamknąć w takich oto antyniedźwiedziowych schowkach, które znajdują się przy parkingach. Podobno zwabione zapachem, potrafią wybić szybę w aucie i rozszarpać wszystko, co znajdą wewnątrz, by zdobyć jedzenie.

_MG_5335

Największy z największych – General Sherman 🙂

_MG_5349

Odwzorowanie przekroju jego pnia robi wrażenie…

_MG_5350

Obowiązkowa pamiątka z parku 😉 Niestety generała nie da się objąć kadrem.

_MG_5379

Kora sekwoi jest niemal futrzasta – aż chce się człowiek do nich przytulać 🙂

_MG_5426-2

Sekwoje to drzewa waleczne i niewzruszone. Liczne kalifornijskie pożary mogą osmalić pień, przypalić podstawę, ale one i tak przetrwają.

_MG_5478

Jedynie szersze ślady między słojami, swoiste blizny, świadczą o tym, ile dane drzewo przeszło pożarów.

_MG_5435

Tu…

_MG_5445

i tu Natalia robi za skalę 🙂

_MG_5456

W parku  czeka także wiele pięknych szlaków, jak ten przez łąki.

_MG_5448

_MG_5452

_MG_5474

Kolejny przystanek na naszej trasie to Park Narodowy Yosemite. Żeby do niego dotrzeć trzeba pokonać trochę serpentyn…

_MG_5495

Odwiedza się go, by podziwiać ten widok. A raczej ten 🙂 Nasze zdjęcia wyglądają tak z powodu zadymienia  generowanego przez pożary, które szaleją w Kalifornii.

_MG_5506

Najsłynniejsza skała w parku – El Capitan – pionowe ściany o ponad kilometrowej wysokości.

_MG_5496

_MG_5516

_MG_5523

Choć Yosemite to jeden z najpopularniejszych parków narodowych w USA, bez problemu udaje nam się znaleźć mniej oblegane miejsca na szlakach.

_MG_5502

_MG_5513

_MG_5517

_MG_5519

Kanion Antylopy i Wielki Kanion Kolorado

By | USA2015

Zaczynamy od Kanionu Antylopy. Nie jest tak słynny jak jego wielki sąsiad, jego atutem nie jest jednak skala, a niezwykłe formacje skalne wyżłobione przez tzw. powodzie błyskawiczne.

_MG_4421

Kanion jest głęboki na 30 metrów, a jego szerokość  nie przekracza kilku. Najlepsza pora zwiedzania go to południe, gdyż tylko wtedy pomiędzy skały wpadają promienie światła.

_MG_4634

MG_4621

_MG_4428

Kanion ten znajduje się na terenie rezerwatu plemienia Nawaho i to oni mają monopol na organizowanie tu wycieczek.

_MG_4637

Niestety turystyka tu przybiera zupełnie szalone i wynaturzone formy. Po kanionie można poruszać się wyłącznie z przewodnikiem. Jego zadaniem jest możliwie jak najszybciej przeprowadzić przez wąski kanion swoją grupę, by zrobić miejsce dla następnej. By nie było to tak ewidentne, przewodnik wciela się w fotograficznego mentora ucząc wszystkich jak i gdzie robić zdjęcia by były … takie, jakie widzieliśmy w Internecie. Robi to bardzo aktywnie, osobiście wszystkim wprowadza „właściwe” ustawienia aparatu i pokazuje  jak „łapać” kolejne kadry. My, z naszym manualnym trybem robienia fotek, stawiamy czynny opór 😉

_MG_4627

Kilka godzin później dotarliśmy do Wielkiego Kanionu Kolorado. Cóż o nim napisać… jest naprawdę wieeelki! Ma 446 km długości i miejscami głębokość 1600 m. W najszerszym miejscu ma 29 km.

_MG_4671

Park Narodowy chroniący ten obszar to przykład doskonale zorganizowanego mechanizmu obsługującego tłumy turystów. Jest tu wiele szlaków pieszych, ale w każdej chwili można wsiąść do jednego z krążących busów, które podwożą do najpopularniejszych punktów widokowych.

WP_20150909_15_48_08_Pro

_MG_4664

Mimo wszystko, łatwo znaleźć miejsce gdzie jest się samym i można w spokoju kontemplować potęgę natury.

_MG_4682

_MG_4684

_MG_4690

_MG_4698

_MG_4701

Najbardziej niesamowite widoki pojawiają się wraz z zachodem słońca.

_MG_4716

_MG_4717

_MG_4720

_MG_4726

_MG_4735

A po zachodzie wszystko szarzeje, turyści znikają i wygląda trochę jak popękana powierzchnia… innej, niezamieszkałej planety.

_MG_4736

Las Vegas

By | USA2015

W Nevadzie zaczyna się prawdziwa pustynia. Czujemy przed nią respekt. Temperatura sięga 47 stopni i nie mamy wątpliwości, że człowiek pozostawiony na niej bez wody i schronienia miałby przed sobą góra kilka godzin życia. Błogosławiąc klimatyzację przestawiamy zegarki na kolejną, czwartą już w trakcie naszej podróży przez USA, strefę czasową.

_MG_4835

Tama Hoovera, w chwili ukończenia, w 1936 roku, była największa na świecie. Dziś jest wiele większych, ale ta robi wciąż ogromne wrażenie. Widok na zaporę z mostu…

_MG_4827

i odwrotnie…

_MG_4840

_MG_4851

Rzeka Colorado

_MG_4824

Nagle, z pustynnego krajobrazu Nevady wyłania się…

_MG_5213

W Las Vegas niemal każdy hotel ma swoje kasyno. I zarabia na nim z pewnością więcej niż na wynajmie pokoi. To pozwala spać w ogromnych hotelach w centrum w cenach jak  z motelu na przedmieściach.

Flamingo jest najstarszym z wielkich hoteli w Vegas i ponoć to dzięki niemu Vegas stało się dla Amerykanów miastem kultowym. Ma ponad 3000 pokoi.

_MG_4864

_MG_4875

W Las Vegas natychmiast widać, po co przyjeżdżają tam Amerykanie: by zawiesić na chwilę purytańskie, surowe zasady rządzące ich codziennym życiem. To kolonie dla dorosłych, a jak głosi przysłowie „what happens in Vegas, stays in Vegas”.

_MG_4900

_MG_4931

Słynne fontanny przed luksusowym hotelem Bellagio robią wrażenie. Ku naszemu zdziwieniu, ze wszechogarniającego nas kiczu i estetycznej jazdy bez trzymanki, wyróżniają się wyjątkowo stonowanym charakterem.

_MG_4927

Każde z kasyn położonych wzdłuż jednej długiej ulicy The Strip, stara się wyróżnić swoją stylizacją.

_MG_5029

_MG_5080

_MG_5039

_MG_5058

Tylko w Vegas można zaparkować we wnętrzu Sfinksa.

_MG_5066

Stylizacja dotyczy też holu, wchodząc można spodziewać się wszystkiego…

_MG_5086

_MG_5028

Popularność Las Vegas wynika chyba z faktu, że jest stworzone i dostępne dla przeciętnego człowieka. To, co uderza, to brak atmosfery elitarnego klubu, człowiek wchodzi jak do centrum handlowego – wie bowiem, że nawet mając w kieszeni jednego dolara jest w stanie zrobić to samo, co Ci mający ich miliony.

_MG_5044

Kasyna wypełnione są więc pełnym przekrojem Amerykańskiego społeczeństwa.

_MG_4919

_MG_4940

_MG_4921

_MG_5018

_MG_5092

W kasynie można robić co nam się podoba: pić alkohol, palić papierosy, można też bez problemu robić zdjęcia.

_MG_5045

_MG_4968

Hazardowi można oddawać się dosłownie wszędzie, oczywiście przy barze także.

_MG_4869

Próbujemy szczęścia w starciu z klasycznym jednorękim bandytą.

_MG_4988

Natalia wychodzi z tej walki zwycięska.

_MG_4996

Oprócz maszyn dostępne są stoły obsługiwane przez krupierów.

_MG_5024

Hotel Flamingo za dnia.

_MG_5108

Kasyna kuszą też występami gwiazd. Od lat Vegas stanowi ostatni etap kariery wielu artystów.

_MG_5113

Przypadkowo trafiamy do Wenecji…

_MG_5118

_MG_5125

_MG_5134

Wystarczy wejść do dowolnego kasyna by przekonać się, że upływ czasu nie ma tu znaczenia. O każdej porze doby wygląda to tak samo. Widać także jak wielu ludzi jest od hazardu uzależnionych.

_MG_5140

Vegas słynie też ze ślubów w licznych kaplicach weselnych.

_MG_5149  _MG_5160

Zwykle to małe przydrożne miejsca, często z opcją „drive through”.

_MG_5225

_MG_5200

_MG_5202

_MG_5203

Vegas to królestwo przedziwnych neonów.

_MG_5167

_MG_5178

_MG_5179

_MG_5186

_MG_5187

Opuszczamy królestwo rozpusty by zanurzyć się znów w przydrożną Amerykę prowincjonalną, tym razem w wydaniu pustynnym.

_MG_5239

_MG_5287

_MG_5285  _MG_5298

_MG_5306

_MG_5311

Ogromna elektrownia termalno-solarna.

_MG_5261

Każda pustynia ma jednak kres 😉

_MG_5328

Nowy Meksyk i Arizona

By | USA2015

Na tym odcinku nasza trasa przecina się ze słynną Route 66. Po wybudowaniu nowej autostrady międzystanowej, nie pełni już roli drogi łączącej dwa wybrzeża, za to pojawia się na różnych odcinkach, by za jakiś czas zniknąć i pojawić się znów gdzieś dalej.

_MG_4172

_MG_3894

_MG_3896

W niektórych miejscach czas się się jakby zatrzymał… 😉

_MG_3901

_MG_3906

Po drodze trafiamy na świątynię Dwan Light. To miejsce medytacji otwarte dla osób wszystkich wyznań. W suficie i oknach zamontowane są obrotowe pryzmaty. Gdy padnie na nie promień światla, we wnętrzu pojawiają się tęcze 🙂

_MG_3930

_MG_3931

Albuquerque raczej nie należy do najczęściej odwiedzanych miast USA. Przejeżdżając przez nie zatrzymaliśmy się w kilku miejscach… Poznajecie? Tak, to właśnie tu kręcono „Breaking Bad”!

Myjnia w której pracował i którą później zakupił Walter White.

_MG_3956

Dom White’ów.

_MG_3960

Motel Crossroads.

_MG_3972

A tak w rzeczywistości nazywa się knajpa Los Pollos Hermanos 🙂

_MG_3980

_MG_3990

_MG_3991

Spacerując po mieście trafilismy też na plan filmowy spin offu „Breaking Bad” – „Better Call Saul”. Niestety ani Saula, ani Mike’a nie było tego dnia na planie 😉

Ogólnie w Albuquerque czas płynie powoli i spokojnie…

_MG_4036

Zastanawiacie się, gdzie podziali się ludzie? Amerykanie bardzo mało chodzą, niemal zawsze wszędzie jeżdżą samochodem, nie spędzają wolnego czasu spacerując. Rzadko widuje się kogokolwiek na ulicach.

_MG_4073

Architektura jest tu już inna, zdecydowanie w klimacie południa.

_MG_4065

_MG_3970

_MG_4009

_MG_4030

W kraju gdzie miliony ludzi oszukują siebie spożywając tony słodzików, obecność 100% cukru staje się zaletą i oznacza chyba, że produkt jest bardziej „naturalny”.

_MG_3880

Ale trzeba przyznać, że amerykańskie śniadaniowe naleśniki z masłem i syropem klonowym pozwalają się najeść na pół dnia 🙂

_MG_4048

Ruszamy dalej, w kierunku Arizony.

_MG_4159

_MG_4099

Tereny te należą do Indiam Mohawe i Nawaho. Maja oni swoją administrację, szpitale, policję, a nawet własną strefę czasową.

_MG_4108

_MG_4090

_MG_4220

_MG_4242

_MG_4255

_MG_4174

_MG_4183

Kanion De Chelly jest zdecydowanie mniejszy i zdecydowanie mniej znany od Wielkiego Kaniony. Nie oczekując zbyt wiele, postanowiliśmy spedzić w nim tylko chwilę. Widoki przeszły jednak nasze oczekiwania…

_MG_4205

_MG_4209  _MG_4226

_MG_4233

Naszym właściwym celem była Monument Valley, która okazała się równie malownicza, jak w westernach 😉

_MG_4280

_MG_4309

_MG_4345

_MG_4346

_MG_4351

_MG_4369

_MG_4391

_MG_4396

_MG_4399

_MG_4405

_MG_4410

Texas

By | USA2015

_MG_3632

Przydrożne stragany to okazja, żeby dowiedzieć, w czym specjalizuje się dany region. I żeby kupić trochę świeżych, mniej przymysłowych produktów.

_MG_3635

Przy autostradach, co kilka kilometrów, rozlokowane są sieciowe knajpki z pizzą, burgerami i meksykańskim jedzeniem. Gdy głód dopadnie nieoczekiwanie, lądujemy i w nich. To zawsze okazja do ciekawych obserwacji i nieustannego zdziwienia wielkością amerykańskich porcji jedzenia.

_MG_3831

_MG_3828

Staramy się jednak odwiedzać także bardziej lokalne miejscówki.

_MG_3639

_MG_3648

Sklepy, sklepiki, magazyny…

_MG_3645

_MG_3649

_MG_3662

_MG_3666

_MG_3674

Przydrożne tablice to nie tylko miejsca na reklamę, ale też przesłania.

_MG_3835

_MG_3848

Austin słynie z największej w USA miejskiej populacji… nietoperzy. Tłumy mieszkańców i turystów gromadzą się na moście, spod którego punktualnie o zachodzie słońca wylatują one na żer.

_MG_3691

_MG_3698

_MG_3704

Austin to najbardziej rozrywkowe miasto w Teksasie. Codziennie odbywają się tu dziesiątki koncertów na żywo, a w weekendy, kiedy przyjeżdzają się tu bawić ludzie z całego stanu, trudno znaleźć miejsce jakimkolwiek w hotelu.

_MG_3716

_MG_3722

_MG_3725

_MG_3735

Teksański Kapitol.

_MG_3737

Maszyny i automaty do lodu – podstawowe wyposażenie stacji benzynowych i hoteli.

_MG_3746

Wjazdy na rancza, nawet jeśli za nimi rozciąga się ogromna pusta przestrzeń, są oznaczone okazałami bramami.

_MG_3747

_MG_3854

_MG_3756

_MG_3768

_MG_3774

Coddziennie przekonujemy się, że istnieją jeeeszcze większe przyczepy 🙂 Teksańczycy nie ruszają się nigdzie bez swoich koni 😉

_MG_3783

_MG_3786

_MG_3791

_MG_3794

Tradycyjne wiatraki nadal napędzają pompy wody.

_MG_3804

Ropę też pompuje się non stop.

_MG_3841

W miejscowości Lubbock urodził sie Buddy Holly. Zamiast pomnika, postawiono na najbardziej charakterystyczny element jego wizerunku 🙂

_MG_3863

System oznaczeń dróg w Stanach okazał się bardzo prosty i intuicyjny. Bazuje na numerach dróg i zjazdów z nich. Poza tym trzeba tylko wiedzieć, w którą stronę świata się jedzie 🙂

_MG_3810

Nowy Orlean i bagna Luizjany

By | USA2015
Luizjana – bagna i Nowy Orlean

Kolejny etap naszej podróży to Nowy Orlean i otaczające go bagna Luizjany.

Ale najpierw mała, praktyczna wskazówka. Podróżując po USA szybko doceniliśmy Visitors Center, czyli lokalne biura informacji turystycznej. Łatwo je naleźć przy granicy poszczególnych stanów. Można w nich dostać darmowe mapy, a ich pracownicy chętnie udzielają wszelkich porad dotyczących planowania trasy, czy miejsc wartych odwiedzenia. Dodatkowo, zawsze można w nich znaleźć „gazetki z kuponami”, które ułatwiają wybór przydrożnych moteli i zawierają zniżki, dzięki którym niemal zawsze dostajemy ok. 30% rabat 🙂

_MG_3288

Kilka słów o jedzeniu. USA w mediach często są pokazywane, jako kraj tzw. śmieciowego jedzenia. I oczywiście, jest go mnóstwo. W hotelach najczęściej na śniadanie można dostać tosty z białego chleba z serem topionym lub dżemem, lukrowane drożdżówki i rozwodnioną kawę. Jednak, jeśli się dobrze poszuka, mnóstwo jest też knajpek z doskonałą, zdrową kuchnią. Podobnie z zakupami – najczęściej prowiant kupujemy w supermarketach, gdzie oprócz ogromnej ilości niezdrowego jedzenia, spokojnie można znaleźć takie produkty, jak na zdjęciu. Na piknik na trasie idealne 🙂

_MG_3292

Fast food też może być różnej jakości. W Nowym Orleanie jedliśmy np. pyszne wege hot dogi 🙂

_MG_3413

Nowy Orlean – jedyne takie miejsce w USA

Nowy Orlean od pierwszych chwil czaruje specyficzną dla tego miasta archtekturą. Jej znakiem rozpoznawczym są żeliwne, zdobne balkony.

_MG_3317

_MG_3318

_MG_3352

_MG_3375

_MG_3368

Muzyka na ulicach

Nowy Orlean to miasto muzyki. Rozbrzmiewa ona na żywo zarówno w knajpkach, jak i na ulicy.

_MG_3323

_MG_3338

_MG_3422

WP_20150903_22_37_01_Pro-2

Tu właśnie urodził się Louis Armstrong. W parku jego imienia akurat trwał festiwal jazzowy 🙂

WP_20150903_16_57_56_Pro-2

_MG_3414

Na takich wózkach Amerykanie przemierzają nie tylko supermarkety, ale i atrakcje turystyczne.

_MG_3332

Rzeczywstość USA przesycona jest religijnością.

_MG_3436

Jednocześnie Nowy Orlean to miasto tolerancji z buzującą sceną LGBT.

_MG_3347

Lafitte’s Blacksmith Shop – zbudowany ok. 1730 roku jest najstarszym budynkiem w USA w którym mieści się pub.

_MG_3362

Rzeka Missisipi

Miasto położone jest w delcie rzeki Missisipi.

_MG_3396

Bagna są wszędzie w koło

Kilka chwil drogi od miasta i znajdujemy się w sercu luizjańskich bagien.

_MG_3496

_MG_3463

_MG_3438

_MG_3440

Aligatory, czy krokodyle? 🙂

Tu właśnie żyją aligatory 🙂

_MG_3450

_MG_3453

_MG_3474

_MG_3524

_MG_3534

_MG_3533

Są też węże, pająki i jaszczurki 🙂

_MG_3441

_MG_3456

_MG_3494

_MG_3509

Oprócz malowniczych terenów Luizjana jest też bardzo uprzemysłowiona.

_MG_3623

Oak Valley Plantation

Południe USA to kraina plantacji i… niewolnictwa. Zachwycające domu plantatorów są świadectwem bogatwa zdobytego dzięki niemu. Dziś można je zwiedzać i poznać realia życia na nich.

_MG_3612

Oak Alley Plantation słynie z przepięknej alei dębów. Obecnie mają one po 300 lat.

_MG_3578

Wnętrze domu  – zauważcie specjalny wachlarz nad stołem, pomagajcy przeżyć długą biesiadę w luizjańskich temperaturach i wilgotności powietrza.

_MG_3562

A to baraki, w których mieszkali niewolnicy.

_MG_3548

_MG_3547

_MG_3598

Charleston, Savannah i Atlanta

By | USA2015

Ruszamy w dalszą trasę, na głębokie południe USA. W trakcie obserwujemy, jak wyposażeni na wakacje podróżują Amerykanie. Częstym widokiem na drodze są kampery wielkości autobusu, które ciągną za sobą osobówkę lub Jeep’a + dodatkowy sprzęt: rowery, quady lub łodzie.

_MG_2957

Przy drogach można trafić na różne ekscentryczne konstrukcje, pomniki itd. Tu na przykład – „UFO welcome center” 🙂

_MG_2962

_MG_2966

Przed kościołami często znajdują się tablice z przesłaniem dla wiernych i przyjezdnych.

_MG_2978

Ameryka przydrożna…

_MG_2983

_MG_2984

Nurtowało nas dlaczego zakłady fryzjerskie zawsze oznaczone są w ten specyficzny sposób. Z pomocą przyszedł Internet, a rzecz okazała się o wiele bardziej dziwaczna i zaskakująca, niż można było się spodziewać. Znak ten zwany „barber’s pole” ma swoje korzenie w średniowieczu, a jego symbolika odnosi się do tego, czym wówczas również zajmowali się fryzjerzy: byli ówczesnymi chirurgami.

Dokładne wyjaśnienie znajdziecie tutaj.

_MG_2985

Jeden z najdziwniejszych „parkomatów” jaki widzieliśmy. Zwinięte banknoty wpycha się za pomoca specjalnego kluczyka, do skrytki przypisanej do zajmowanego miejsca. Nie dostajesz żadnego pokwitowania, a wszystko opiera się na zaufaniu społecznym.

_MG_2986

Charleston w Karolinie Południowej był kolejnym punketm na naszej trasie. To miasto o subtropikalnym klimacie, słynące z pięknych, eleganckich willi. Należały one niegdyś do najbogatszych ludzi w Stanach, plantatorów bawełny.

_MG_2991

_MG_2998

_MG_3036

_MG_3063

_MG_3064

Z Karoliny Południowej przenosimy sie do Georgii.

_MG_3094

Po drodze podziwiamy słynne amerykańskie ciężarówki. Jak wszystkie samochody w USA – wypucowane i lśniące.

_MG_3095

Zajeżdżamy na małe stacje benzynowe, gdzie miejscowi zawsze nas witają i zachęcają do odwiedzenia lokalnych atrakcji. Tankujemy też oczywiście w sieciówkach, ale odwiedzenie takiej, jak ta poniżej to zawsze przygoda 🙂

_MG_3096

Kuchnia też robi się coraz bardziej południowa. Tacos i guacamole wchodzą co naszego codziennego jadłospisu 🙂

_MG_3147

Wizyty w amerykańskich sklepach i wielkość opakowań nie przestają nas zaskakiwać. Tu herbatka o pojemności 1 galona, czyli 3,8 litra!

_MG_3164

Docieramy do Savannah. To miasto o archiekturze podobnej do Charleston, ale nam wydało się o wiele bardziej przyjazne i przytulne.

_MG_3165

_MG_3166

_MG_3174

Przede wszystkim chcieliśmy jednak zobaczyć słynne i bardzo piękne drzewa porośnięte mossem.

_MG_3176

_MG_3179

WP_20150831_19_34_57_Pro

Park miejski był bardzo „żywy” i oprócz romantycznych okoliczności przyrody można było oglądać zmagania „małej ligi” futbolu amerykańskiego.

_MG_3103

Rzeka Savannah była w przeszłości ważną drogą handlową. Poniżej budynek giełdy, na której handlowano uprawianą w okolicy bawełną.

_MG_3187

_MG_3188

Tory pozwalające dowieźć towary bezpośrednio do portu.

_MG_3195

_MG_3199

Savannah wieczorową porą – werandy często rozświetlają latarnie gazowe.

_MG_3210

_MG_3211

Świat bliżej poznał Georgię dzięki powieści „Przeminęło z wiatrem” i jej ekranizacji. W okolicy znajduje się kilka małych muzeów im poświęconych. W muzeum „Road to Tara” w Jonesboro, gdzie znajdował się pierwowzór rodzinnej plantacji O’Harów, można zobaczyć m. in. repliki kosiumów filmowych. Pamiętacie tę suknię uszytą z zasłon?

_MG_3215

W Atlancie z kolei można zwiedzić dom Margaret Mitchell, autorki „Przeminęło z wiatrem”. Wiedzieliście, że początkowo chciała główną bohaterkę nazwać Pansy O’Hara?

_MG_3239

_MG_3241

Sama Atlanta wydała nam się „typowym, amerykanskim dużym miastem, jakie sobie wyobrażaliśmy”. Centrum to kilka wieżowców, w tym mieszczące siedzibę Coca Coli czy CNN, wielopiętrowe parkingi i szerokie, dostępne dla pieszych ulice. Reszta to plątanina betonowych estakad i domki na przedmieściach.

_MG_3250

_MG_3257

_MG_3266

_MG_3268

W Altancie urodził się i został pochowany Martin Luther King, Jr. Poniżej dom, w którym się wychował.

_MG_3285

I pomnik, ku jego pamięci.

_MG_3274

_MG_3279

Waszyngton i Richmond

By | USA2015

Po NYC poruszaliśmy się pieszo albo metrem. Dalsza część naszej podróży wymagała wypożyczenia auta. Okazało się to banalnie proste 🙂 Wybór auta przez internet, najmniesze możliwe formalności na miejscu, propozycja kilku dodatkowych,  ułatwiających życie usług (np. wypożyczenie urządzenia do automatycznego poboru opłat drogowych) i ruszamy w drogę ze Wschodniego do Zachodniego Wybrzeża USA.

Napis na naszej tablicy rejestracyjnej uznalismy za dobrą wróżbę 🙂

_01

_02

Śpimy w takich przydrożnych motelach.

_03

_04

Podstawowe wyposażenie typowego pokoju: tv, mikrofala i…

_05

Temat pralni właściwie zasługuje na osobny wpis… 🙂 To w niektórych miejscowościach wręcz ośrodek życia towarzyskiego. Wrzucasz monety, czekasz i po chwili odbierasz czyste i suche rzeczy. By klientom w tzw. międzyczasie się nie nudziło, mogą korzystać z Wi-Fi, automatów do gier i z przekąskami 🙂

_06

Hasła na i przy tablicach rejestracyjnych, to dla każdego stanu okazja do zabrania głosu w sprawach politycznych, światopoglądowych lub po prostu wyrażenia lokalnej dumy. Miasto  Waszyngton nie należy do żadnego stanu, posiada osobny status: Dystrykt Kolumbii – i  nie ma swojej reprezentacji w Kongresie. Mieszkańcy płacą jednak podatki na takich samych zasadach jak pozostali obywatele USA.  Mają więc mniejsze prawa, a takie same obowiązki, stąd kampania społeczna, prowadzona również poprzez slogany na tablicach.

_07

_08

_09

Waszyngton zaskoczył nas niska, zcharmonizowaną architekturą i rozległymi przestrzeniami.

_11

A także subtelym i eleganckim wystrojem metra, w którym panuje półmrok.

_11A

Obejrzeliśmy też najsłynniejszy dom w mieście 😉

_12

Obelisk upamiętniający prezydenturę George?a Washingtona, jest O G R O M N Y. Porównajcie skalę z ludźmi stojącymi przy nim.

_13

Jest też… Narodowa Choinka 🙂

_14

Mauzoleum i pomnik upamiętniający Abrahama Lincolna.

_15

_16

W tym czasie odbywał się zjazd weteranów. Zarówno organizatorzy, jak i przypadkowi przechodnie witali ich niesamowicie entuzjastycznie i z ogromnym szacunkiem.

_17

_18

Patriotyzm w amerykańskim wydaniu – musi być widoczny.

_19

Kopuła Kapitolu nadal w remoncie 🙂

_MG_2861

Zaraz za Kapitolem znajduje się Biblioteka Kongresu. To największa biblioteka na świecie. Oprócz zbiorów, zachwycają również jej wnętrza.

_MG_2868

_MG_2874

Waszyngton to miasto muzeów. Do tych należących do Smithsonian Institute wstęp jest darmowy. My wybraliśmy się do National Air and Space Museum, gdzie można zobaczyć m. in. statki kosmiczne z programu Apollo.

_MG_2884

_MG_2885

_MG_2901

Richmond to miasto, które nie zapowiadało się zbyt ciekawie…

_MG_2923

Mieliśmy jednak ciekawy powód, żeby je odwiedzić…

_MG_2933

Muzeum Edgara Allana Poego, który żył i pisał właśnie w Richmond było ekstra. Niestety nie można było w nim robić zdjęć, więc jeśli chcecie bliżej poznać Mistrza Grozy sami musicie tu wpaść.

Samo miasto zaskoczyło fajnym, spokojnym, a jednoczesnie „alternatywnym” klimatem, co było dużym kontrastem po Nowym Jorku i Waszyngtonie.

_MG_2924

_MG_2943

_MG_2947

_MG_2949

_MG_2951

central park

Nowy Jork – dzień 4 i 5

By | USA2015

Kolejnego dnia w Nowym Jorku przenieśliśmy się do Harlemu, by sprawdzić czy nadal da sie poczuć legendarny klimat tej okolicy.

_1

_2

_3

_3_1

_3_2

_3_3

_3_20

_4 _5

_5_2

_7

_8

Przez większość czasu poruszamy się pieszo. Mimo, że miasto jest ogromne, świetne nadaje się do spacerowania – niemal wszędzie są chodniki, żadnych przejść podziemnych, pasy co kilkadziesiąt metrów, przy każdym skrzyżowaniu. Od czasu do czasu podjeżdżamy jednak metrem. W wielu miejscach widać, że liczy sobie ponad 100 lat i dziennie korzystają z niego miliony pasażerów. Czasem tworzą się korki na trasie pociągów. Wentylacja jest delikatnie mówiąc słaba i zawsze jest w nim bardzo gorąco. No i ławki są trochę „retro” 🙂 Jednak ogólny klimat i niepowtarzalna mieszanka ludzi sprawia, że jest to obowiązkowy element zwiedzania tego miasta.

_MG_1727

_MG_2156

_MG_2205

_9

_MG_2396

Po wieeeelu godzinach zwiedzania Central Park wydaje nam się cudowną oazą spokoju i idealnym miejscem do odpoczynku. Zaskoczyło nas to, że jest naprawdę OGROMNY. Jak bardzo? Pomyśl o największym parku, jaki możesz sobie wyobrazić i pomnóż to x 100! 🙂

_MG_2515

_MG_2471

_MG_2480

Jednym z najbardziej znanych punktów w Central Parku jest Strawberry Fields – miejsce upamiętnienia Johna Lennona, który został zastrzelony tuż obok, przed swoim mieszkaniem w Dakota Building.

_MG_2538

Co za kontrast! Wychodząc z Central Parku trafiamy na  godziny szczytu w NYC.

_MG_2562

_MG_2569

_MG_2572

High Line to park, który powstał na… dawnym wiadukcie kolejowym. To świetny przykład rewitalizacji obiektu, która oddziałuje na całą okolicę. Pobliskie stare magazyny są zamieniane w mieszkania i knajpki, a w samym parku codziennie coś sie dzieje. My trafiliśmy na koncert muzyki latynoamerykańsiej oraz wspólne budowanie Manhattanu z klocków 🙂

_MG_2583

 

_MG_2600

_MG_2612

_MG_2621

_MG_2622

_MG_2623

_MG_2625

_MG_2636

_MG_2638

_MG_2639

Będą w Nowym Jorku nie mogliśmy nie odwiedzić kultowej galerii MoMA. Jedna z sekcji dotyczny klasycznych gier z lat 80′ a także współczesnych piktogramów. Trudno uwierzyć, że młodsze pokolenia poznają ich historię już w muzeach.

_MG_2690

_MG_2709

Miło, że Andy pomyślał o wszystkich 🙂

_MG_2710

A propos jedzenia, to na razie napiszemy tylko, że jestesmy w raju 🙂 Wybór wege knajpek przekracza nasze najśmielsze marzenia, a dylematy dotyczą tylko tego czy zdecydować się na kuchnię meksykańską, karaibską, czy może japońską?

_MG_2731

Na koniec trzy współczesne nowojorskie świątynie:
Apple Store

_MG_2740

wystawa Tiffany’ego

_MG_2749

i świątynia rozrywki – jeden z teatrów na Broadwayu.
My wybraliśmy się właśnie na Jersey Boys, opowiadający historię zespołu Frankie Valli & The Four Seasons 🙂

_MG_2762

Nowy Jork – dzień 3

By | USA2015

Nasz nowojorski hotel znajdował się w Chinatown. Azjatyckie zapachy, sklepiki i ogólny klimat tej okolicy, sprawiały, że momentami można było zapomnieć, że jest się w USA.

_MG_1743

_MG_1744

Jednak  już kilka kroków stąd wkracza się między strzeliste wieżowce Dolnego Manhattanu. Poniżej Woolworth Building ? jeden z najpiękniejszych, najstarszych i najsłynniejszych drapaczy chmur w Nowym Jorku.

_MG_1751

Na wielu budynkach zamontowane są charakterystycczne, zewnętrzne schody przeciwpożarowe.

_MG_1751_1

_MG_1751_2

Świetne w USA jest to, że niemal co krok, w miejscach publicznych, dostępne są specjalne fontanny z wodą pitną.

_MG_1755

W całym mieście, również w eleganckiej i rzecz jasna zamożnej okolicy Wall street, jedzenie kupuje się z ulicznych budek.

_MG_1756

_MG_1761

Kaplica św. Pawła w okolicy dawnych wież World Trace Center to miejsce szczególne. To właśnie ona, z racji lokalizacji, stała się miejscem schronienia, odpoczynku dla niosących pomoc służb i wolontariuszy. Obecnie znajduje się w niej wiele pamiątek po wydarzeniach 9/11.

_MG_1770

_MG_1774

Zaglądamy do siedziby światowej finansjery.

_MG_1797

Oprócz blokad broniacych dostępu do tej okolicy i tłumu turystów, między wieżowcami można dostrzec historyczny Trinity Church.

_MG_1804

_MG_1816

_MG_1830

Nadszedł czas na odwiedzenie symbolu Nowego Jorku 🙂 Do Statuy Wolności płynie się promem z Dolnego Manhattanu.

_MG_1842

_MG_1843

_MG_1855

Frédéric Auguste Bartholdi, autor Statuy Wolności, nadał jej rysy twarzy swojej matki. Podobna? 😉

_MG_1888

W muzeum znajdującym się u stóp Statuy, można zobaczyć elementy rzeźby w skali 1:1.

_MG_1889

Tak powstawał model rzeźby.

_MG_1894

A tak wygląda ona od wewnątrz.

_MG_1899

Opróczy Statuy Wolności, płynących do Nowego Jorku emgirantów witała Ellis Island, miejsce rejestracji, a czasem kwaranntanny dla przybyszów.

_MG_1902

_MG_1902_1

Dzisiejszy widok z Ellis Island na Manhattan.

_MG_1903

Spacer po Manhattanie, to obserwacja gry świateł. Niektóre ulice są tak osłonięte wieżowcami, że światło wpada na nie tyllko na chwilę.

_MG_1904

Wieczorem odwiedzamy Ground Zero, gdzie stworzono piękne, robiące niesamowite wrażenie miejsce pamięci oraz gdzie wznosi sie nowa wieża – One World Trade Center.

_MG_1990