Dawna kolonialna, wiktorianska i art-decowa kalkute trawi tropikalna roslinnosc i bieda ludzi, zawlaszczajacych kazdy zakatek miasta.

Kazdy kawalek chodnika, gdzie mozna zawiesic kawalek folii dla ochrony przed deszczem staje sie domem dla jakiejs rodziny.

Nawet bezdomni i zebracy dbaja o czystosc.

Ze wzgledow religijnych kwiaty sa towarem codziennego uzytku.

Wszystko sie przyda.

Wszyscy na dworzec.

Przesiadka.

Godziny szczytu.

Dziwna trojkolowa ciezarowka.

Wiktorianski cmentarz na Park St. to jedno z niewielu spokojnych miejsc w miescie.

Przypadek skierowal nas do kalkuckiej filharmonii.

Noca…