Westfjords to najdalszy zachód Islandii: fiordy, klify i drogi, które kończą się przy morzu. Na mapie wyglądają jak dłoń z palcami rozłożonymi w stronę Atlantyku — żeby je przejechać, trzeba wracać nad wodę po każdym grzbiecie. To region, w którym pogoda zmienia się co godzinę, a poza sezonem ruch na drogach prawie zanika. Do Islandii wybraliśmy się w sierpniu 2023 roku.
Droga na zachód
Z Mývatn jedzie się przez Skagafjörður — szeroką dolinę z gospodarstwami i stadami koni. Islandzki koń jest mniejszy od europejskiego, ma gęstą grzywę i charakterystyczny chód tölt, który przypomina kołysanie. Wzdłuż drogi stoją kościoły z czerwonymi dachami, a za nimi widać fiordy. Im dalej na zachód, tym mniej drzew i więcej wiatru.
Súðavík
Súðavík to niewielka wioska nad fiordem, która w 1995 roku znalazła się w centrum jednej z największych katastrof lawinowych w historii Islandii. 16 stycznia lawina o szerokości około 200 metrów zeszła na centrum miejscowości i zabiła 14 osób. Po tej katastrofie zbudowano bariery przeciwlawinowe i zmieniono zasady osadnictwa w zagrożonych dolinach. Dziś wioska jest spokojna, a nad wodą stoją stare domy z czerwonymi okiennicami.
Ísafjörður
Ísafjörður jest największym miastem Westfjords — mieszka tu około 2,6 tysiąca osób. W centrum zachował się zespół drewnianych domów z XVIII i XIX wieku, wpisany na listę zabytków; obok portu stoją kutry i żaglowce, które przypływają tu latem. Miasto żyje z rybołówstwa i turystyki, ale poza sezonem wraca do spokojnego rytmu.
Látrabjarg
Látrabjarg to pas klifów długi na około 14 kilometrów, w najwyższym miejscu sięgający 441 metrów. To najbardziej wysunięty na zachód punkt Islandii — za nim jest już tylko Atlantyk. Latem gnieżdżą się tu maskonury, alkirki i nurzyki; ptaki podchodzą blisko krawędzi, ale klify są kruche i co roku dochodzi tu do wypadków. Najlepiej trzymać się wyznaczonej ścieżki i nie podchodzić do samej linii.
Basen z widokiem
W Westfjords basen jest instytucją społeczną: w każdej większej miejscowości jest gorąca woda, a przy basenach spotykają się mieszkańcy. Ten, na który trafiliśmy, miał dwa baseny i widok na fiord — para nad wodą mieszała się z chmurami nad górami. Po kąpieli zostaje tylko zimny wiatr i wrażenie, że jest się na końcu świata.
Ostatni dzień to powrót na południe i Blue Lagoon. Następny wpis: Blue Lagoon. Cała podróż: W 8 dni dookoła Islandii.
























