Þingvellir to miejsce, w którym Islandia wymyśliła siebie. W 930 roku zebrało się tu Alþingi — jeden z najstarszych parlamentów świata — i przez następne stulecia sądzono tu spory, ogłaszano prawa i zawierano sojusze. Dziś park jest na liście UNESCO, a ziemia nadal pracuje: przez szczelinę między płytami tektonicznymi można przepłynąć w wodzie o widoczności ponad stu metrów. Do Islandii wybraliśmy się w sierpniu 2023 roku.
Szczelina między kontynentami
Þingvellir leży w dolinie ryftowej, w której płyty północnoamerykańska i euroazjatycka rozchodzą się o około dwa centymetry rocznie. Skutek widać gołym okiem: kanion Almannagjá to długa szczelina z pionową ścianą, a jezioro Þingvallavatn wypełnia obniżenie terenu. W parku nie ma jednego „punktu widokowego” — najlepsze widoki są po prostu po drodze, między płytami lawy a wodą.
Silfra
Silfra to szczelina wypełniona wodą z lodowca Langjökull. Zanim trafi do szczeliny, woda przesącza się przez lawę przez kilkadziesiąt lat, więc jest wyjątkowo czysta — widoczność sięga ponad 100 metrów, a temperatura utrzymuje się w granicach 2–4°C. Nurkowanie i snorkeling odbywają się w suchych skafandrach; z powierzchni widać nie tylko dno, ale i dwie ściany skalne, które rozchodzą się w różnych kierunkach.
Gorąca rzeka
Kilka kilometrów dalej, pod Hveragerði, zaczyna się szlak do Reykjadalur. Idzie się około trzech kilometrów w górę doliny, wśród parujących zboczy i bliźniaczych strumieni — jeden jest zimny, drugi gorący. W górze rzeka tworzy naturalną wannę o temperaturze około 40°C; żeby wejść do wody, trzeba zejść po drewnianej kładce. W sierpniu o dziesiątej wieczorem słońce nadal siedzi nisko nad horyzontem i cała dolina paruje w złotym świetle.
Następnego dnia trasa prowadzi na południe, do wodospadów i lodowca Sólheimajökull. Następny wpis: Południowe wybrzeże. Cała podróż: W 8 dni dookoła Islandii.





















