Na północy Islandia pokazuje, jak wygląda ziemia, która jeszcze nie ostygła. Krafla to wulkan z kalderą i szczeliną, wzdłuż której w latach 1975–1984 doszło do dziewięciu erupcji. Lawa z tego okresu nadal leży pod stopami, a w szczelinach unosi się para. Kilka kilometrów dalej leży Mývatn — płytkie jezioro, które powstało z tej samej aktywności. Do Islandii wybraliśmy się w sierpniu 2023 roku.
Krafla
Kaldera Krafli ma około 7 na 9 kilometrów, a system szczelin ciągnie się na dziesiątki kilometrów. Erupcje z lat 1975–1984 przeszły do historii jako „ognie Mývatn”: dziewięć wybuchów wzdłuż szczeliny wylało około 36 km² lawy. Leirhnjúkur to jedno z tych miejsc — ciemne, pomarszczone pole lawy, po którym prowadzi ścieżka z desek. W niektórych szczelinach nadal czuć ciepło, a para unosi się nad ziemią nawet w letni dzień.
Mývatn
Mývatn jest płytkie — średnio około 2,5 metra, maksymalnie 4,5 metra — i ma około 37 km² powierzchni. Nazwa znaczy „jezioro komarów”; latem nad wodą unoszą się chmary owadów, którymi żywią się ptaki. Wokół jeziora leżą pseudokratery, czyli stożki powstałe z lawy wpadającej do wody, oraz formacje lawowe Dimmuborgir. Rezerwat przyrody utworzono tu w 1974 roku.
Po nocy nad Mývatn zostaje droga na zachód — przez Skagafjörður aż do Westfjords. Następny wpis: Westfjords. Cała podróż: W 8 dni dookoła Islandii.














