Do Islandii wybraliśmy się w sierpniu 2023 roku. Vestrahorn wygląda jak góra wycięta z plakatu: ostre granie, czarna plaża i woda, która zmienia kolor zależnie od pogody. U stóp szczytu stoi wioska wikingów — plan filmowy, który nigdy nie doczekał się filmu. Ponad sto kilometrów dalej Jökla płynie między bazaltowymi kolumnami Stuðlagil, które przez wieki były ukryte pod wodą. Dwa przystanki, które pokazują dwie różne twarze wschodu Islandii.
Vestrahorn i Stokksnes
Vestrahorn ma 454 metry i jest zbudowany z gabra i norytu — ciemnych skał, które w słońcu nabierają stalowego połysku. Nad czarną plażą stoi radar postawiony przez amerykańską armię w 1955 roku; działał do 1988 roku i do dziś jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tego widoku. Stokksnes jest prywatny — wjazd jest płatny, a pogoda potrafi zmienić widok w kilka minut.
Wioska wikingów
Wioskę zbudowano w 2009 roku jako dekorację do filmu, który nigdy nie powstał. Największa sala ma 38 metrów długości, a większość materiałów to drewno z plaży i stare słupy telefoniczne. Dziś to raczej ciekawostka niż skansen: można wejść między trawiaste dachy i zobaczyć, jak scenografia starzeje się na wietrze. Wstęp jest w cenie biletu na Stokksnes.
Stuðlagil
Kanion ma około 500 metrów długości, a kolumny bazaltowe mają 20–30 metrów. Powstały z lawy, która stygła i pękała w regularne słupy; przez lata większość była pod wodą. Po uruchomieniu elektrowni Kárahnjúkar (2007–2009) poziom Jökli spadł i odsłonił bazalt. Rzeka ma około 150 kilometrów i bierze początek w Vatnajökull. Na krawędzi kanionu pasła się owca — zupełnie nieprzejęta widokiem.
Na koniec zostaje szum wody i wiatr. Wystarczy. Następnego dnia trasa prowadzi na północ, w stronę Krafli i jeziora Mývatn. Następny wpis: Krafla i Mývatn. Cała podróż: W 8 dni dookoła Islandii.


















