Þakgil nie leży na głównej drodze. Żeby do niego dojechać, trzeba skręcić z trasy 1 na wschód od Vík i wspiąć się żwirową drogą między zielone zbocza. W środku jest ukryta dolina z jaskinią, polem namiotowym i strumieniem — miejsce, które wygląda, jakby ktoś schował je przed wiatrem. Do Islandii wybraliśmy się w sierpniu 2023 roku.
Þakgil
Dolina leży u stóp wysokich, zielonych ścian, które osłaniają ją od wiatru. Na końcu drogi jest pole namiotowe, kilka stołów i jaskinia, w której można się schować przed deszczem. Z góry widać skalne żebra i moreny — krajobraz po lodowcu, który kiedyś przykrywał całą okolicę. W sierpniu o jedenastej w nocy jest jeszcze widno, więc kolacja przy samochodzie ciągnie się do późna.
Fjaðrárgljúfur
Kanion Fjaðrárgljúfur ma około dwóch kilometrów długości i do stu metrów głębokości. Wyrzeźbiła go rzeka Fjaðrá, która niesie wodę z lodowca; ściany zbudowane są z palagonitu, miękkiej skały wulkanicznej, która łatwo się kruszy. Nad krawędzią prowadzi ścieżka — w kilku miejscach tak blisko, że lepiej nie podchodzić do samej linii.
Kanion stał się sławny po teledysku Justina Biebera z 2015 roku. Ruch turystów wzrósł tak szybko, że w 2019 roku trzeba było zamknąć go na kilka tygodni, żeby trawa i mchy odrosły. Dziś wejście bywa zamykane sezonowo, a na krawędzi obowiązuje zakaz schodzenia poza ścieżkę. To rzadki przypadek, kiedy popularność miejsca zmusiła Islandczyków do jego ochrony — i dobry powód, żeby zaplanować wizytę poza szczytem.












