Indie na własną rękę, Indie

Do okoła Indii, czyli dwa i pół miesiąca na innej planecie

Odwiedziliśmy wiele krajów, ale nie ma drugiego takiego miejsca na Ziemi, gdzie podróżowanie byłoby tak intensywnym przeżyciem. W Indiach wszystkie doznania są mocniejsze i jest ich więcej niż gdziekolwiek indziej. Jedni je kochają, inni boją się tam jechać – nikt za to nie jest wobec Indii obojętny. Dlatego właśnie odwiedzamy Indie na własną rękę, z plecakami, poruszając się lokalnym transportem i minimalizując potrzebny budżet – chcemy być możliwie blisko indyjskiej ulicy.

Indie na własną rękę, Indie

Varanasi

By | Indie

Varanasi, inaczej Benares, to najświętsze z miast Hinduizmu. Jak się potocznie uważa to najstarsze ciągle zamieszkałe miasto na świecie. To tu miliony hindusów przybywają z pielgrzymką by wykąpać się w wodach Gangesu i marzą by tu, nad brzegami świętej rzeki zostać skremowanymi po śmierci. Ten przywilej dostępny jest jednak tylko dla nielicznych.

Indie na własną rękę, Indie

Leniwy zwykle Ganges, w czasie monsunu zmienia się w rwącą, niespokojną rzekę.

Indie na własną rękę, Indie

Nad wodą koncentrują się liczne świątynie, ołtarze, ale także nie wiadomo jak stare hotele, domy pielgrzyma i aśramy.

Indie na własną rękę, Indie

Dla każdego hindusa najważniejszy jest jednak kontakt ze świętą wodą. Prowadzą do niej ghaty – wysokie schody, ułatwiają one dostęp do rzeki, trzeba bowiem pamiętać, że w czasie monsunu poziom wody bywa o kilka metrów wyższy niż podczas pory suchej.

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Varanasi to przede wszystkim niezliczeni pielgrzymi ciągnący tu z całego kraju. Wyznawców Śiwy poznajemy po kolorze strojów oraz po symbolach trójzęba. Podczas całej podróży spotykamy wielokrotnie podobnych do nich ludzi – w pociągach, autobusach, na drodze i w zgiełku miast. Wyposażeni w kij i zawieszone na nim kanistry, ruszają w daleką podróż po świętą wodę.

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Po zmroku w pielgrzymkowych namiotach rozpoczynają się religijne koncerty i występy.

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie    Indie na własną rękę, Indie

Kapliczki znajdujemy na każdym kroku. Dosłownie.

Indie na własną rękę, Indie

Stara część Varanasi to labirynt wąskich uliczek, przejść, schodów. Dookoła budynki, których wieku nie jesteśmy w stanie ocenić. Równie dobrze mogą mieć 20 lub 200 lat.

Indie na własną rękę, Indie

Wytchnienia od intensywności miasta szukamy znów na dachach. Czy jednak w tym kraju da się skierować wzrok gdziekolwiek, by nie widzieć jakiegoś człowieka?

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie

Największe marzenie hinduisty, to zakończyć ziemską drogę w tym miejscu, na płonących stosach Varanasi. Wielu starców czeka na śmierć w świętym mieście, żyjąc na ulicach lub w specjalnych hospicjach. Na ghatach ceremonie pogrzebowe odbywają się non-stop, jedna za drugą. To spory wydatek, do skremowania ciała potrzeba dużo drewna, a to w Indiach jest drogie. Dlatego nawet ta czynność przybiera charakter symboliczny, ciała zmarłych ledwo się nadpala, po czym lądują w wodach Gangesu.  Płynąc łodzią po świętej rzece, bywa, że mijamy takie zwłoki.

Indie na własną rękę, Indie

Indie na własną rękę, Indie